Praca w domu - moja filozofia

Skąd wzięła się moja determinacja do "pracy w domu"?

Kiedyś kiedyś.... To znaczy jeszcze rok temu byłem nieszczęśliwym pracownikiem dużej korporacji. Moja praca polegała na wielu bardzo nudnych czynnościach. Praca ta była tak nudna, że nawet nie chce mi się jej opisywać.

Co mnie najbardziej w tej pracy irytowało, to jej bezosobowość. Polegała ona bowiem na dokładnym postępowaniu zgodnie z wyznaczonymi procedurami. Każdego dnia czułem jak ginie we mnie duch indywidualizmu i przedsiębiorczości. Ponadto bycie podwładnym zupełnie nie zgadza się z moją osobwością.

Irytowały mnie też codzienne dojazdy do pracy. Wprawdzie nie miałem daleko, jednak każdego dnia traciłem przynajmniej godzinę tylko na to by się przetransportować. Zawsze wtedy myślałem ile to mógłby zrobić w tym czas, który nigdy przecież nie zostanie mi zwrócony - to przecież aż 5 godzin na tydzień . Niewiarygodne marnotrawstwo. A to i tak nie było daleko. W liceum dojazd zajmował mi 1,5 godziny w jedną stronę. To samo kiedy poszedłem do pierwszej pracy. Wtedy traciłem na tydzień aż 7,5 godziny. I wiem, że wielu z was tyle właśnie traci.

Zresztą od kiedy pamiętam dojazdy ( do szkoły, pracy) były czymś co doprowadzało mnie do wściekłości. Zresztą ci co mieszkają w dużym mieście, wiedzą o czym mówię. Stanie w korku, ścisk, smród, za zimno, za ciepło, miłe towarzystwo:)

To w zasadzie była moja główna motywacja - tym motywacji "od". Nie chciałem tak więcej - i dalej nie chcę, wszak ciągle pracuje na etacie, choć teraz z tymi dochodami które mam już robię to bardziej "na luzie".

Postanowiłem coś z tym zrobić i wiem, że wybrałem dobrą drogę. Praca w domu i zarabianie przez internet - może nie każdemu się to udaje i nie każdy będzie w stanie zarobić nawet 100 zł miesięcznie. Tutaj liczy się konsekwencja, determinacja.

Mój blog pokaże wam narzędzia dzięki którym będziecie mogli zarabiać, poznacie moją filozofię pracy - nie mówię że wam się uda. Pokazuje, że mi się udało i dlaczego. Jeśli czujecie się na siłach też możecie spróbować szczęścia.

Wiem, że są inne metody zarabiania w internecie, pracy w domu czy osiągnięcia niezależności finansowej. Ja przynajmniej na razie staram się robić to co mi wychodzi. Niewykluczone, że będę wdrażał też inne sposoby - na pewno was o tym poinformuje.

A  póki co zapraszam do lektury moich wpisów.

Życzę wysokich zarobków i szczęścia w życiu.