piątek, 17 sierpnia 2012

Rok po osiągnięciu celu. Podsumowanie.

Hej,

Dawno nie pisałem, ale myślę, że jest odpowiednia okazja ku temu.

Jakiś rok temu udało mi się osiągnąć cel mianowicie zarabiać 20 euro dziennie w internecie. Taka miła dla mnie sytuacja trwała przez wiele miesięcy. Niestety lenistwo wzięło górę i w zasadzie po osiągnięciu celu totalnie spocząłem na laurach. Nie nowego nie wymyślałem, nie zajmowałem się swoimi stronami. Patrzyłem tylko na statystyki w AdSense i innych programach partnerskich.


Kłopoty zaczęły narastać stopniowo, powoli traciłem ruch, ale póki zarabiałem nieźle to się tym mało przejmowałem. Dziś niestety mogę się pochwalić tym, że zarabiać ledwo 10% tej kwoty co rok temu... Bieda, ale na własne życzenie.

Doszedł do tego fakt, że kilka miesięcy temu sprzedałem jedną ze swoich najlepszych stron - za w sumie niezłą kwotę więc nie narzekam:) Niemniej jednak dopływ pasywnej gotówki od razu się zmniejszył.

Teraz pozostaje pytanie czy dochód który wypracowałem był pasywny? W tym momencie nie jestem tego taki pewny. Skoro uległ on znacznemu uszczupleniu, w wyniku braku moich działań to wychodzi na to, że jednak nie. Z drugiej strony bez ruszania palcem czerpałem przecież po osiągnięciu celu porównywalne dochody aż do mniej więcej kwietnia tego roku.

Czy jest możliwe odbicie się i ponowne zarabianie sensownej kwoty? Wydaje mi się, że tak. Ale wolałbym się oprzeć na innym modelu niż bazowanie na pozycjonowaniu ( w zasadzie po ostatnich kilku updatach w google ten ruch jakoś się rozpłynął).

Wydaje mi się, że jedyną słuszną drogą jest tworzenie naprawdę dobrych stron, dobrych produktów, dobrych funkcjonalności. I w zasadzie tu moje poglądy się nie zmieniły.

Jeśli położymy nacisk w kierunku wartości i użytkownika, to żadne zmiany algorytmu nas nie będą obchodzić. Wiem, że jest to trudniejsze. Sam zastanawiam się już od ponad miesiąca cóż takiego mógłbym zrobić by spełniało te kryteria. Może w ogóle dać sobie spokój?

Na koniec powiem tylko, że ten blog nie byłby pełny bez tego wpisu. Niech to będzie przestroga dla tych, którzy spoczywają na laurach, co mnie niestety kolejny raz się przytrafiło...

Mógłbym się tłumaczyć, że nie miałem czasu bo mam absorbującą pracę a po pracy mało czasu wolnego, ale nie wierzcie mi:)

Lenistwo, wypalenie - to są główni winowajcy.

Przeglądam co jakiś czas inne blogi o zarabianiu w internecie i niestety obserwuję, że nic się na nich nie dzieje. Czyżby ta sfera polskiego internetu upadła? A może się mylę i nikt się po prostu nie chwali zarobkami.

P.S. Jak tylko odpalę nowy projekt z pewnością dam wam znać.
P.S. 2 Jak tam wasze internetowe zarobki i projekty? Do przodu? A może też lenistwo was dopadło?