niedziela, 10 lipca 2011

5 rzeczy, które pozwoliły mi osiągnąć cel

Witam,

Dziś wpis, w którym postaram się podsumować moją dotychczasową przygodę z zarabianiem w sieci. Jak pewnie wiecie w czerwcu udało mi się zrealizować cel jakim były dochody rzędu 20 euro dziennie. 

Cel ten postawiłem przed sobą niemal równo rok temu ( lipiec 2010). Zaś rok przed założeniem bloga rozpoczęła się moja przygoda z zarabianiem w sieci i marketingiem internetowym. Wydawać by się mogło, że okres 2 lat doświadczeń to niedużo. Niemniej jednak internet stał się moją pasją i ten okres był w głównej mierze okresem zdobywania przeze mnie ogromnej ilości wiedzy i praktyki. 

Kiedy zaczynałem nie miałem praktycznie bladego pojęcia o zarabianiu w sieci i budowie stron www. Moją pierwszą próbą zarobienia w internecie było kupienie automatycznie aktualizującego się portalu na Allegro.... Bardzo szybko ( po miesiącu) zorientowałem się, że nie tędy droga. Już w sierpniu zacząłem tworzyć swoją pierwszą stronę opartą o wordpress. 

Oto 5 rzeczy, które według mnie zadecydowały o sukcesie:

1. Motywacja ( Cel) - jeszcze 2 lata temu pracowałem jako jeden ze szczurów korporacyjnych, szczerze przeklinając każdą minutę spędzoną na robieniu rzeczy których nienawidziłem. Wtedy owładnęła mną myśl budowania pasywnego dochodu i wyzwolenia się z trybów etatu. To dało mi również mocnego kopa do działania. Po 10 miesiącach dzięki wiedzy jaką zdobyłem, zmieniłem pracę. Zostałem Specjalistą do spraw SEO/SEM... 

2. Pasja - to daje mocnego kopa. Jeśli robisz coś z pasją na pewno ci się to nie znudzi. Jeśli nie będziesz umiał cieszyć się z pierwszego kliknięcia w reklamę które da ci 10 groszy to nie zaczynaj zarabiać w internecie. Ja przez pierwsze pół roku nie zarabiałem więcej jak złotówkę dziennie. Mimo to, dzięki pasji jaką wkładałem w to co robię i radości ze zdobycia tych nawet niewielkich kwot udaje mi się teraz zarabiać niemal 100 razy więcej. 

3. Głód wiedzy - Jako osoba totalnie pochłonięta przez zagadnienie pracy w domu czytałem wszystko co tylko wpadło w zasięg mojego wzroku: blogi, fora, portale, newslettery...  Do zdobycia wiedzy, którą obecnie posiadam nie potrzebowałem wydać ani złotówki. Nie licząc błędnych inwestycji, jak ta z portalem z Allegro.  Podczas przemierzenia internetu natknąłem się na naprawdę wiele wartościowych miejsc. Niestety spotkałem też takie, których wartość merytoryczna była żenująca. A efekt ten był tym bardziej widoczny w zestawieniu z ego autorów. Najbardziej jednak bawiły i przerażały mnie kursy o zarabianiu w internecie, których autorzy ("eksperci") zarabiali w internecie tylko dzięki ich sprzedaży.

4. Dobór odpowiednich narzędzi - niemniej ważna sprawa. Poprzez narzędzia mam na myśli zarówno odpowiedni program partnerski ( ja najwięcej zarabiam na AdSense) oraz odpowiednie programy ( polecam Market Samurai), pluginy ( do katalogowania, sprawdzania PR i innych wskaźników). 

5. Wcielanie wiedzy w życie - ostatni co nie znaczy,że najmniej ważny czynnik. Bez tego na pewno nic bym nie zarobił. Zawsze sprawdzałem rzeczy o których czytałem w praktyce. Starałem się sprawdzać nowe metody pozycjonowania, pozyskiwania ruchu, optymalizacji reklam... Wszystko. Czasem ludzie magazynują wiedzę, kupują kursy ale nic z tym nie robią. To jest strata czasu i pieniędzy. Ja zawsze podchodziłem to studiowanego materiału z nastawieniem w jaki sposób to wykorzystam w praktyce. 

Dziękuję za lekturę tego krótkiego podsumowania. Niech moje przemyślenia będą dla was inspiracją. 

Epilog: Od poniedziałku zaczynam pracę jako Project Manager dwóch obiecujących portali internetowych skierowanych do kobiet. Dwa lata temu nie przypuszczałbym, że znajdę się w takim miejscu. Odejdę ze znienawidzonej pracy, zyskam niezależność finansową i podejmę bardzo ciekawe wyzwanie zawodowe.

Życzcie mi powodzenia w nowej pracy!:)